
Ogień jako początek wszystkiego
Ten obraz powstał na płótnie przy ogniu.
Dosłownie i symbolicznie.
Kiedy zaczynałam go malować, nie miałam żadnego planu na całość.
Wiedziałam i widziałam w głowie tylko jedno - ognisko.
To od niego wszystko się zaczęło.
Malowałam ten ogień i czułam bardzo wyraźnie, że to nie jest „tylko” ogień.
Traktowałam to jako pracę z cieniem, z transformacją, z tym, co głębokie i nieoswojone.
Z tym, co wypieram.
Z częścią siebie, która nie jest idealna.
Z tą, której zdarzyło się władać Ogniem w niewłaściwy sposób i kogoś tym zranić.
Cała reszta obrazu zaczęła wyrastać właśnie z niego.
Jakby forma, historia i sens same się wyłaniały w procesie.
I tak powstała opowieść o Tańcu Żywiołów.

Taniec żywiołów i jednia przeciwieństw
Jest tu Ogień, z którego wychodzi natura - Ziemia.
A Ogień to przecież też Energia Seksualna - energia dająca Życie.
Jest Woda, która jeszcze lekko trzyma ten ogień, ale już ma rękę wyciągniętą do świata.
Woda pamięta wszystko...
Woda, która łączy to, co w środku, z tym, co „na zewnątrz”.
Dla mnie Ogień i Woda to TAO - przeciwieństwa, które razem tworzą całość.
W tym obrazie jest dla mnie bardzo ważna informacja:
że poprzez integrację siebie w pełni - także swoich przeciwieństw i „wad”, swojego cienia - możemy ruszać dalej.
Możemy poznawać kolejne jakości życia, idąc jako całość, a nie jako fragment.
Cień nie jest tu czymś do odrzucenia.
Jest wartością. Jest jakością.
A słowo „jakość” jest tu dla mnie kluczowe.
Rytuał integracji cienia
Ten obraz ma też bardzo osobisty wymiar.
Bo właśnie tam, przy jego tworzeniu, zaczęłam swój najmocniejszy proces integracji własnego cienia - jak rytuał.
Wypowiedziałam intencję:
„Witam cię, cieniu.
Łączę się z tobą.
Przestaję przed tobą uciekać.”
I to nie było tylko symboliczne.
To było realne, energetyczne, wewnętrzne przejście.
Zapaliłam czarną świecę.
Popłakałam się.
Powspominałam.
Następnie dałam się prowadzić na płótnie.
Jednia, Duchy żywiołów i Bogowie Natury
W tej ilustracji są wszystkie żywioły.
I one ze sobą tańczą.
Jest Ziemia.
Jest Ogień.
Jest Powietrze, które tutaj migocze.
I jest Woda. W środku, na zewnątrz. Wszędzie.
One wszystkie tworzą Jednię.
Tworzą Wszechświat.
Każdy żywioł ma swojego Ducha.
Z każdym możemy się łączyć.
Z każdego Źródła możemy korzystać.
Dla mnie to są nasi Bogowie i Boginie.
Siły, które nie są gdzieś daleko - tylko tańczą cały czas dookoła nas i w nas.
Jakież to jest wszystko wielowymiarowe...
I wszystko zahacza o temat połączenia... :)
Wyjście z Edenu i nowa jakość
Ten obraz mówi też o tym, żeby sięgać po te dary.
Żeby zaglądać tam.
Żeby pozwalać sobie na połączenie z tym, co większe, a jednocześnie jest integralną częścią naszego jestestwa.
Jest tu też motyw wyjścia z Edenu.
Ale nie w sensie upadku - tylko w sensie świadomego wyjścia.
Ona dotyka drzewa, które jest już „na zewnątrz”.
Jest poza dawnym kadrem.
Poza tym, co było znane, oswojone, bezpieczne.
Ten stary świat został już przyjęty.
Został przetransformowany.
I teraz ona idzie poznawać nowe jakości.
Ale nie idzie pusta.
Trzyma ogień.
Pamięta to, czego się nauczyła.
Jest w połączeniu z tym, co już przeszła.
I z tym rusza w świat.
I PRZEDE WSZYSTKIM JEST W SWOJEJ PEŁNI I PRZEPŁYWA PRZEZ NIĄ ENERGIA ŻYCIOWA.

Ogień, Kundalini i esencja życia
Mówi też mocno o tym, żeby nie bać się połączyć ze swoim Ogniem.
Pierwotną siłą drzemiącą w każdym człowieku.
Symbolicznie jest to opisywane jako Wąż, który drzemie w każdym z nas.
Rozbudzając swój Ogień, swoją Energię Kundalini - transformujemy się wielowymiarowo
i zaczynamy żyć w pełnej Esencji Życia.
Woda jako bogini nad boginiami
Wszędzie tutaj przepływa Woda.
W środku i na zewnątrz.
Dla mnie Woda jest nadrzędna.
Jest jak Bogini nad Boginiami.
W 70/80% jesteśmy Wodą.
Więc ona jest zawsze z nami, w nas i wokół nas.
Jesteśmy Wodą.

Opowieść o integracji i pełni
Ten obraz jest dla mnie opowieścią o integracji.
O drodze poznania siebie w całości - ze światłem i z cieniem.
O tym, że kiedy przestajemy uciekać przed SOBĄ,
zaczynamy naprawdę żyć w pełni
i możemy w pełni poznawać otaczający nas świat
i korzystać z jego darów, w pełnej jakości.
Talia „Boskie Melodie”
Ten obraz jest także jedną z ilustracji,
które będą częścią mojej autorskiej talii „Boskie Melodie”.
To projekt, w którym tworzę karty inspirowane Duchami Natury,
Boginiami, Bogami, Szeptami ze Źródła
i przekazami od wyższych Energii.
Każda z tych ilustracji jest bardzo energetyczna.
Jest nośnikiem wysokiej częstotliwości, konkretnego procesu.
„Porusza” samo patrzenie na nią.
Jest to zatem projekt idealny na karty do pracy ze Sobą.
Mam już do tej talii na pewno 3 ilustracje,
dwie już upublicznione - Einganę i „Wchodzę w Nowe w Pełni”.
Stworzę osobne wpisy na temat tamtych ilustracji,
bo należy im się rozwinięcie... :)